„stal list od „XX" i tu wymienione byłoby moje nazwisko, a ja spaliłabym się ze wstydu.
, Natalia
Każdy list, zanim trafi do rąk przebywającego, w jednej z cel na trzecim piętrze zakładu karnego w Nowym Sączu Jerzego Kalibabki, jest wcześniej czytany i cenzurowany. Dotychczas ludzie, którzy tu odpowiadali, aby za więzienne mury nie dostało się nic zdrożnego, działali zgodnie z obowiązującymi regulaminami i instrukcjami. Có robić z dziesiątka mi listów miłosnych do Kalibabki Czy wstrzymywać te bardziej gorące i puszczać chłodniejsze, wyważone Czy też może eliminować listy od dziewcząt niepełnoletnich i przymykać oczy na te od siedemnastoletnich i starszych
W Nowym Sączu wiedzą, że gdy list nie dochodzi, to dziewczyny i tak znajdą inny sposób przekazania korespondencjL Ostatnio służba więzienna przechwyciła gryps, który do Kalibabki pisała niepełnoletnia córka znanej powszechnie osobistości w tym mieście. Wyznania córeczki zostały przekazane tatusiowi, który musiał przeprowadzić z nią poważną rozmowę. v
— Ja też mam swoją własną cenzurę i dlatego zgadzam się jedynie na opublikowanie tych dwóch listów, które panu przyniosłem — powiedział mi Jerzy Kalibabka, gdy odwiedziłem go w Zakładzie Karnym w Nowym Sączu. — Pierwszy list świadczy jak mnie kochają, drugi, że pragną bym się zmienił. Anka pisze tylko o miłości, Natalia chce mnie uratować.“(3)
huomenlahjakuvaus |Kserokopiarki |imprezy firmowe