„Traube rezygnuje z zamiaru pomówienia z człowiekiem ze stali i zagłębia się w rozmyślania.
Jakie to dziwne... On, wielki uczony, konstruktor i wynalazca, czuje się naraz słaby i bezradny. Nie zna swego tworu, nie jest jego panem. Mógłby co prawda rozebrać niesłychanie skomplikowany, elektronowy organizm Harryego do najdrobniejszej śrubki, do najmniejszego drucika. Widzi go na wylot. Każdy szczegół jest mu znany. Nie ma tu cząstki, której by kiedyś nie trzymał w rękach, której by nie przymierzał setki razy, zanim ją wmontował. Z łatwością może sobie wyobrazić najbardziej złożone procesy, które zachodzą w elektronowym organizmie.
Ale ten drobny, najdelikatniejszy strzęp żywej materii... W nim jest zawarte wszystko. I tu Traube jest bezsilny! Gdybyż mógł równie pewnie kierować złożonymi procesami, jakie w nim zachodzą!
Myśli profesora zmieniają kierunek. Przypomina sobie nagle, że powinien był wygłosić odczyt. Odczyt ten miał być wstępem do wielkiego naukowego tryumfu. A stało się inaczej. Być może, nie należało uciekać. Być może, trzeba było wszystko ujawnić, wszystko przecierpieć w imię nauki... Ale nie, nie! Nawet myśl o tym była straszna. Jak dziwnie, jak niedorzecznie układało mu się życie! Był bliski ukończenia wielkiego dzieła, czuł własną siłę, czuł, że jest na właściwej drodze, i został pokonany! Ale walka się nie skończyła. Człowiek ze stali jest z nim, jest tu, obok. Trzeba go strzec jak źrenicy oka. Lecz czemu on milczy .“(10)
Airbush opalanie natryskowe |Dietetyk Warszawa |