„Wykorzystując doświadczenia pierwszego lotu wytyczono teraz dwie zasadnicze trasy powietrzne wiodące nad Polskę. Pierwsza z nich tak zwana duńska (nr 1), licząca około 1600 kilometrów w jedną stronę, biegła nad Danią i Bałtykiem. Druga, zwana szwedzką (nr 2), omijała Danię od północy, przecinała południową Szwecję, następnie zaś — podobnie jak trasa nr 1 — Morze Bałtyckie. Była dłuższa od trasy duńskiej o 250—300 kilometrów. Tak czy inaczej należało przelecieć w obie strony w przybliżeniu 3200—3500 kilometrów, i to w ciągu jednej nocy.
Rozkręcono także na dobre rekrutację ochotników. Raz po raz z jednostek wojskowych znikają bez wieści co sprawniejsi fizycznie żołnierze. Muszą być bojowi, ale zarazem rozsądni. Obdarzeni refleksem. Zdolni do pokonywania wszelkich przeszkód, nade wszystko zaś gotowi do walki w warunkach
konspiracji i okupacyjnego terroru. Świadomi, że nie chronią ich przepisy konwencji haskiej i każdy nierozważny krok, każda wpadka oznaczać może tylko jedno gestapowską katownię i śmierć.
Nic więc dziwnego, że sito selekcyjne musiało być niezwykle gęste, zarówno podczas rekrutacji, jak i później, w trakcie szkolenia. Dość powiedzieć, iż na około 2500 ochotników dopuszczono do przerzutu jedynie 580. Do Polski zdążyło wystartować tylko 316 cichociemnych, wśród nich jedna kobieta, Elżbieta Zawacka („Zo").“(4)
<<<< stal list od „XX
| A właśnie po taki kawałek >>>>
działki |www.troteclaser.com/pl-PL/Page |TotoMix